Krótka, 12-kilometrowa trasa, będąca w założeniach obejściem tras
VII Rajdu Walentynkowego. Uczestniczyli: ja, Wojtek S. "Grzyb" i Piotrek K. "Dykta" vel "Harry".
Ruszyliśmy ze stacji PKP Strzyżyna, na południe wzdłuż torów. Szeroka droga doprowadziła nas przez mostek, do przejazdu
kolejowego, przy którym prócz zabudowań wsi znajdował się beznadziejnie wyposażony sklep.
Przeszliśmy przez przejazd szosą, i weszliśmy do Augustowa. Na skrzyżowaniu przy kapliczce
skręciliśmy w prawo, w kierunku szkoły. Minęliśmy ją po chwili i dalej wzdłuż szosy
podążaliśmy na południowy-wschód, mając po lewej las. Gdy doszliśmy do dochodzących do szosy
dróg: polnej z południa i leśnej z lewej strony, zostawiliśmy szosę i weszliśmy w las.
Droga nasza była przez śnieg słabo widoczna, ale trzymając cały czas mniej więcej kierunek
wschodni, i wychodząc z najbliższego skrzyżowania drogą w prawo, doszliśmy do kanału.
Nie było jak go forsować, więc dalej poszliśmy wzdłuż niego w prawo,
raz oddalając raz się do niego zbliżając. Z prawej często towarzyszyły nam dość liczne wzniesienia terenowe.
W końcu wyszliśmy z lasu przy szosie. Z lewej widoczne były zabudowania Bud Augustowskich.
Tam też się skierowaliśmy. Kawałek szosą, a przy kapliczce w prawo, w drogę między zabudowania wsi.
Jakieś 400 metrów szliśmy przez wieś, skręciliśmy w pierwszą porządną polną drogę w lewo - przed kolejną kapliczką.
Drogą przez pola kierowaliśmy się w stronę widocznej ściany lasu. Przechodziliśmy przez rozczłonkowane
fragmenty lasu, aż stanęliśmy w miejscu, gdzie przed nami była zwarta część Puszczy, a drogi
rozchodziły się w prawo i lewo (jakieś 2-2,5 km od wsi). Teraz poszliśmy w lewo. Z prawej mieliśmy
ścianę lasu. Po drodze mijaliśmy kilka pseudo-ambonek myśliwskich. Droga, którą szliśmy,
doprowadziła nas do szosy, przy ostatnich zabudowaniach Strzyżyny. Przekroczyliśmy ją i weszliśmy w las. Po chwili
doszły do nas znaki czerwonego szlaku turystycznego. Kawałek szliśmy z nimi, po drodze minęliśmy krzyż.
Na pierwszym dużym skrzyżowaniu odbiliśmy w lewo (ok. 1 km od szosy).
Szliśmy ciągle lasem, szlak już nam nie towarzyszył. Po mniej więcej kolejnym kilometrze
dotarliśmy do kolejnego skrzyżowania i z powodu dużej ilości czasu skręciliśmy w prawo. Trasa
krótsza rajdu wiodła prosto. Szliśmy lasem jakiś czas, w końcu jednak wyszliśmy na dużą polanę,
na której powrócił szlak czerwony. Nim też poszliśmy dalej. Kilka minut po ponownym wejściu do lasu,
napotkaliśmy szlak czarny. Zmieniliśmy więc kolor i kierunek, i w lewo odbiliśmy nim.
Wiódł on raz polnymi raz leśnymi drogami. Po drodze minęliśmy maszt telefonii komórkowej (Centertel).
Szlak w końcu wykręcił z głównej drogi leśnej w prawo, jeszcze chwilę poszliśmy nim. Gdy wyszliśmy na drogę
która odcinała pola i młodnik od lasu - poszliśmy nią w lewo. W końcu zostawiliśmy za sobą
obszary leśne i weszliśmy między zabudowania Augustowa.
Wchodząc na szosę, posziśmy w lewo, do odwiedzonego wcześniej skrzyżowania przy kapliczce.
Na nim poszliśmy w prawo, przekroczyliśmy ponownie przejazd kolejowy i dalej w prawo, wzdłuż torów do stacji... Koniec.
Oto i mapka z przebiegiem trasy (czerwona linia) [tutaj]