Przysucha PKP - Ruski Bród - Chlewiska 21/22 XII 2007 r.
Trasa, którą przyszło mi przemierzyć na XXVI Nietypowym
Rajdzie Mikołajkowym, częściowo improwizowana. Najważniejsze że
udało się dotrzeć dokładnie na czas, nie robiąc przy tym zbyt znacznej
ilości kilometrów...
Wystartowaliśmy ze szkoły w Tumlinie-Węgle. Stąd za znakami szlaku
czerwonego udaliśmy się na zachód, w kierunku widocznej Grodowej Góry. Wyszliśmy za zabudowania i na rozwidleniu
weszliśmy w drogę (dość szeroką i rozjeżdżoną zresztą) biegnącą pod górę. Przed szczytem weszliśmy kamiennymi schodkami w
lewo, w kierunku widocznej kapliczki. Minąliśmy kapliczkę (z lewej) i kamieniołom (z prawej) i ścieżką weszliśmy w las.
Jakieś 600-700 m szliśmy grzbietem, nastepnie droga wykręciła w lewo, w zasadzie wykręcając i rozpoczęliśmy ostre zejście
z góry. Na dole, na skrzyżowaniu poszliśmy w prawo (nie szlakiem), lekko cofającą drogą.
Droga ta, momentami rozjeżdżona, wyprowadziła nas z lasu między zabudowania wsi Podlesie.
Poszliśmy wpierw w prawo i następnie szosą w lewo. Dotarliśmy nią do drogi na Łódź. Przekroczyliśmy szosę, daliśmy wszystkim
chwilę wytchnienia przy sklepie i znów ruszyliśmy szosą na zachód. Tabliczki głosiły że miejsce to nazywa się Wyrobce.
Nasza szosa wykręcała lekko w lewo, w końcu przy rzece zmieniała się w polną drogę. Nią podążaliśmy wzdłuż Bobrzy, aż do lasu.
W las weszliśmy szeroką drogą skręcającą w lewo, następnie wykręciliśmy w prawo i doszliśmy do ścieżki idącej równolegle do zabudowań Młynka.
Po wypatrzeniu pierwszej sensownej drogi biegnącej w lewo-skos, udaliśmy się nią pod górę.
Przekroczyliśmy grzbiet Ciosowej Góry i zeszliśmy w dół do wsi Ciosowa. We wsi udaliśmy się
w lewo szosą aż do drogi krajowej nr 74. Przeszliśmy ją i następnie skierowaliśmy się za znakami czerwonego szlaku w lewo, między zabudowania.
Zaraz za nimi skręciliśmy ledwo widoczną ścieżką w prawo. Zaczęliśmy dość łagodne podejście pod Górę Kamień. W partii szczytowej
widzieliśmy dużo ciekawych form skalnych. Droga nasza na szczycie wykręcała w lekko. Następnie poszliśmy prosto, sposobem tym w końcu wychodząc
z lasu. Przed nami rozpościerała się panorami Tumlina i Miedzianej Góry.
Na przełaj (kierując się w lewo-skos) łąkami dotarliśmy do zabudowań. Poszliśmy drogą wzdłuż
nich biegnącą w lewo, i szliśmy tak jakiś czas pilnując się by być jak najbliżej granicy lasu. W końcu znaleźliśmy sensowną
polną drogę biegnącą w prawo, w kierunku zabudowań większej wsi - Tumlina. Drogą tą, choć momentami podmokłą, wyszliśmy
na szosę w Tumlinie. Teraz w lewo chodnikiem około dwóch kilometrów do szkoły.